Dlaczego nie używam Google Chrome?
01 października 2008
Ostatnia informacja ze świata przeglądarek Internetowych zaskoczyła wszystkich. Google, które mocno wspierało rozwój Firefox’a, wypuściło niespodziewanie własną przeglądarkę. Rozgorzały setki dyskusji co to teraz będzie, o co tak naprawdę chodzi Google itd.
Mnie osobiście cieszy ten ruch
Im większa konkurencja tym lepiej. Chociaż zastanawiam się czy Google naprawdę chcę rozpętywać kolejną wojnę przeglądarkową czy po prostu potrzebuje własnego oprogramowania wspierającego takie produkty jak Google Docs czy Gmail. Czas pokaże.
Chrome ma zalety. Jest lekki, grafika jest minimalistyczna, działa szybko (ale o tym dalej…), szczególnie jeżeli mowa o JavaScript. Oddzielne procesy dla każdej zakładki (zawieszenie jednej strony nie powoduje zawieszenia całego programu, przynajmniej w teorii
), tryb przeglądania stron incognito (na naszym komputerze oraz w samej przeglądarce nie zostaną żadne ślady po przeglądanych stronach w tym trybie) itd. Te i wiele innych cech Google Chrome to niewątpliwie zalety nowej zabawki z Mountain View. Dlaczego więc nie przesiadłem się jeszcze z Firefoxa?
Instalacja przebiegła bardzo sprawnie, jest banalna. Potem importowanie zakładek, haseł etc. z wybranych przeglądarek i mogłem zacząć testy. Nie da się ukryć, że Google Chrome jest inne. Inne od dzisiejszych najpopularniejszych przeglądarek. Stąd trudno się od razu przyzwyczaić do obsługi. Ale obsługa jest całkiem przyjemna. Przystąpiłem do testów.
Wszyscy pochwalili Chrome za szybkość działania i małą zasobożerność. Przeglądałem też testy wydajnościowe z których jasno wynikało, że silnik nowej przeglądarki sprawuje się znakomicie. Ja niestety kilkukrotnie zaobserwowałem, że strony wczytywały się wyjątkowo wolno. Szczególnie gdy musiał się uruchomić jakiś Flash. Te same strony testowane w tym samym czasie na Firefox wczytywały się normalnie.
Google Chrome jest podobno bardzo stabilne a zawieszenie się jednej strony nie powoduje wywalenia całego programu (o czym wspomniałem wyżej). W takim razie miałem wyjątkowego pecha bo już po kilkunastu minutach testowania ujrzałem taki komunikat:

A więc jednak można
Potem jeszcze kilka razy (i to bynajmniej nie jednego dnia, opisuje tu swoje doświadczenia z tą przeglądarką z ostatniego miesiąca) po wejściu na jakąś stronę program się zawieszał lub zwyczajnie wyłączał.
Google już zapowiedziało, że funkcjonalność Chrome będzie można rozszerzać poprzez dodatki. Trudno sobie wyobrazić inną decyzję, wszak Firefox na tym się właśnie wybił i w dzisiejszych czasach przeglądarka musi umieć obsługiwać pluginy. Ale to dopiero pieśń przyszłości…
Podsumowując, jestem bardzo zadowolony z ruchu jakie wykonało Google i będę bacznie obserwował rozwój ich nowego dziecka jednak przesiadać się z Firefox’a na razie nie zamierzam. Nie wolno popadać w hura optymizm, Chrome dopiero raczkuje, jeszcze długa droga przed programistami. Zapowiada się naprawdę świetny produkt ale trzeba spokojnie poczekać i zobaczyć w którym kierunku to pójdzie.
Wszyscy są zgodni, że Google będzie chciało szczególnie mocno zintegrować Chrome ze swoimi innymi produktami. Mam tylko nadzieję, że ta integracja nie będzie zbyt zaawansowana. Nie chciałbym aby tuż po włączeniu przeglądarki, zewsząd atakowały mnie arkusze kalkulacyjne i dokumenty tekstowe z Google Docs, poczta Gmail czy Google Calendar.
I co mi zastąpi dodatki do Firefox takie jak Adblock czy Firebug?
PS
Wspaniałą wiadomością jest fakt, że Google udostępnia źródła swojej przeglądarki! Szybko to wykorzystano i powstał twór o nazwie Iron. Przeglądarka ta jest przeznaczona dla wszystkich maniaków prywatności
Podczas instalacji oraz użytkowania Iron, nie będą podejmowane żadne czynności umożliwiające jakąkolwiek identyfikację naszych działań tj. nie będą wysyłane do Google raporty o błędach czy informacje czego szukaliśmy, nie będą gromadzone żadne dane dotyczące instalacji przeglądarki itd. Dla mnie totalnie nieprzydatne ale każdy ma inne potrzeby…

Blog przede wszystkim o Internecie i mojej pasji jaką jest tworzenie stron www. Ale nie ograniczam się do jednej tematyki, piszę o wszystkim o czym mam ochotę :-)
prawie herbatka:) napisał: 02.10.08 o godzinie 19:17
wiesz co?
….probowalam pracowac na tej przegladrce, ale zupelnie się nie da. jeszcze gorzej niż w operze, nie mozna wykonac wlasciwie prawie zadnych zadan (wyjasnie Ci to na gg)….ale tu pewnie tkwi problem w czym pracuje
mimo tego, usuwam ja bo mi sie zupelnie nie przydaje:)….ale kolor niebieski jest fajniutki:)
kmg napisał: 03.10.08 o godzinie 9:50
Sam mialem ochotę napisać o chrome cos u siebie – i niewątpliwie w koncu to zrobie.
Ja Chrome pokochałem w 15 min. Przeglądarka nie zawiesiła mi się (wyłączając zawieszki kontrolowane – mam na myśli wchodzenie na strony spreparowane, ktore wykorzystują błąd w WebKit .
Pamietaj o jednym – to wciąż wersja beta. Obsluga flasha poprawila sie w wersji 0.2.149.30 , dodano rowniez obsluge javy.
Jest jeszcze wersja developerska – polecam sprawdzenie poprawionej wizji programistów google.
Co w chrome jest najlepsze (pomijajac szybkosc, – nowy silnik firefoxa jest o 10% szybszy od obecnego chrome to interfejs. Tak mało, a tak dużo.
Wyszukiwanie na dowolnej stronie (wpisujesz domene, wciskasz tabulacje , wpisujesz fraze do wyszukiwania) i wiele innych.
Ukłon do ludzi, ktorzy to wymyślili.
(z chrome korzystam od samego początku, po 15 minutach testów stał się moją podstawową przeglądarką*).
* – prawie. Zwiazane z licencją ktora mi nie odpowiada (ale wierze, ze zostanie zmieniona), dlatego do niektórych rzeczy wciaz uzywam FF.
MariuszT napisał: 03.10.08 o godzinie 10:25
Ja wiem Mati, że Tobie Chrome się od razu spodobało
I ja doskonale pamiętam o tym, że to dopiero beta, że jeszcze długa droga przed nimi. Pisałem o tym powyżej.
Ja nie napisałem, ze Chrome jest beznadziejne
Napisałem, że to świetne posunięcie, wiele mi się podoba tylko nie korzystam z niej bo czekam na przyszłe, bardziej rozbudowane wersje. Wbrew pozorom, powyższy wpis to pochwała nowej zabawki od Google
Fan11 napisał: 18.11.08 o godzinie 22:21
Zainstalowałem Chrome z ciekawości i co? Bardzo często jest tak, że zajmuje 25% Quada 3,5Ghz
i niestety dość często wiesza się, zdarzają się błędy w wyświetlanych stronach i demon prędkości otwieranych stron to nie jest mam łącze 10 mega więc wiem co mówię.
Na razie zostaję przy SeaMonkey a Chrome używam do testowania poprawności wyświetlania swojej strony.
Fan11 napisał: 18.11.08 o godzinie 22:22
P.S. Vistę Ultimate 32 bity mam.
Gofe napisał: 15.07.09 o godzinie 10:02
Ja się zastanawiam nad instalacją chrome. Mi tylko zależy na szybkości, no – wirus, i poprawnego działania. ( żadnych błędów itd ). Z screenów wygląda fajnie ale nie wiem jak jest naprawde.
PS: Mam viste 64bit HP
Anonim napisał: 20.07.09 o godzinie 15:46
U mnie Chrome działa szybko i stabilnie, polecam
aada napisał: 18.09.09 o godzinie 15:11
O pluginie do google chrom blokujacym reklamy google raczej nie ma co marzyc
MariuszT napisał: 18.09.09 o godzinie 15:17
Nie trzeba czekać na plugin od google, ważne żeby udostępnili możliwość tworzenia pluginów i resztą zajmą się użytkownicy
mati napisał: 18.09.09 o godzinie 20:05
Privoxy. There is no ads in Internet. In Google Chrome too.
MariuszT napisał: 18.09.09 o godzinie 20:17
No proszę, jest uniwersalne rozwiązanie
Chociaż muszę się Wam do czegoś przyznać… Ostatnio wyłączyłem adblocka… Trochę się dziwnie czułem srając we własne gniazdo