Historia osada.pl cz. 2
01 lipca 2007
Najwyższa pora aby dopisać resztę do wcześniejszego wpisu – Historia osada.pl cz. 1. Oto dalsza część:
Moja osada? Moje dziecko na sprzedaż … ? Byłem zaskoczony. Co prawda wcześniej były zapytania czy nie chciałbym sprzedać ale nigdy nie było to nic poważnego. Ludzie myśleli, że kupią taki serwis za parę tysięcy zł. Ja zawsze na takie propozycje odpowiadałem pół żartem, pół serio, że cena ma pięć cyfr i kontakt od razu się urywał
Tym razem wyglądało to na obiecującą ofertę. Pomysłów było kilka. Sprzedaż, współpraca, praca dla nich. Stanąłem przed bardzo trudnym wyborem. Ale wygrała czysta kalkulacja.
Osada kosztowała coraz więcej. Na samym początku istnienia strony dopłacałem do niej i każdy się pukał w głowę po co mi to wszystko. W pewnej chwili miałem nawet krótki moment zwątpienia ale szybko mi minęło. Potem pomału strona zaczęła wychodzić na prostą, osiągnęła pewien zadowalający pułap zysku po czym średnia znowu zaczęła spadać. To były już spore pieniądze i długo bym tak nie pociągnął. Z czystej matematyki wynikało, że jeszcze kilka miesięcy i albo będę musiał zasypać ludzi reklamami (których i tak już było sporo) albo zamknąć stronę. Byłoby bardzo szkoda gdybym musiał to zrobić. Poszłoby na marne tyle mojej pracy i wysiłku a ludzie straciliby źródło rozrywki do którego już się przywiązali. Zwłaszcza, że nie miałem pewności czy nawet przy dużej ilości reklam uda mi się pokryć koszty a jeżeli nawet tak to czy opłaca się robić coś co trzyma się na granicy opłacalności? Czy nie lepiej popracować nad czymś innym, dochodowym? Przecież z czegoś trzeba żyć a ja rozpoczynałem już dorosłe życie w którym samemu trzeba się martwić o wszystko…
W decyzji pomógł jeszcze jeden fakt. Akurat byłem bezrobotny
Na własne życzenie. Pracowałem ponad 2 lata w prywatnej firmie i nie mogłem się doprosić normalnej umowy, ciągle umowa zlecenie. Miałem już tego dość, najwidoczniej nie szanowano tam mojej pracy. Zwłaszcza, że osoba, która przyszła po mnie na moje stanowisko podobno od razu dostała w ciemno umowę i moją pensję… Pensję, którą ja sam miałem dopiero od kilku miesięcy po tym jak wywalczyłem podwyżkę. Poczułem się oszukany. Pozostawię to bez komentarza Panie Tomku. Postanowiłem więc się zwolnić, skorzystać z dotacji z Urzędu Pracy i otworzyć własną działalność. Gdyby nie oferta dla osady pewnie bym zrealizował swoje plany
A jakie minusy sprzedaży? Przede wszystkim nie jest łatwo sprzedać coś czemu poświęciło się tyle czasu, włożyło się tyle serca. Po drugie, już widziałem w myślach te komentarze użytkowników osady, że „Poleciał na kasę”, „Komercha” itd. Pewnie nie do każdego trafią argumenty, że inaczej osada może paść albo trzymać się na granicy opłacalności ale ja nie miałbym z czego żyć (więc w konsekwencji osada i tak by padła). Ewentualnie zająłbym się czymś innym ale wtedy osada by się nie rozwijała, stała w miejscu a tak naprawdę cofała. Na osadzie przesiadują w większości młode osoby, żyją jeszcze często ideałami i mogą nie rozumieć, że w wieku 23 lat trzeba już się zastanawiać co dalej się będzie robiło w życiu i z czego żyło.
Chciałbym być tak bogaty abym mógł tworzyć strony dla przyjemności, nie dla pieniędzy. Tworzyłbym z prawdziwą radością bo największą nagrodą jest zadowolenie ludzi. Wiem, że to brzmi tandetnie ale tak właśnie jest
Miło jest słyszeć od setek ludzi „dobra robota”. Niestety mało kto może sobie pozwolić na taki komfort tworzenia. A ja nie jestem milionerem…
Dość tego usprawiedliwiania
Sprzedałem… Pojechałem do Warszawy na pierwszą rozmowę. Chyba wypadłem nieźle bo chcieli dalej ze mną gadać
Dostałem ofertę, potargowałem się i sprzedałem. Cena rozsądna, dla kogoś w moim wieku bardzo kusząca. Dodatkowo praca dla nich. Dostałem pełen etat, umowa na czas nieokreślony. Kontrakt gwarantuje mi pracę przy osadzie przez kilkanaście miesięcy. Pracuję w domu, kontaktujemy się przez Internet. Robię dalej to co robiłem tylko już za ich pieniądze. Zarobki warszawskie, w Tomaszowie to bardzo istotne.
Czy żałuję? Nie, chyba nie. To był na pewno krok do przodu, wykorzystałem szansę. Pracuję w dużej firmie (notowana na giełdzie), dobrze zarabiam, siedzę w domu więc mam komfortowe warunki. Robię to co lubię. Przeważnie nie muszę rozszyfrowywać cudzych rozwiązań bo większość czasu spędzam nad własnymi, które piszę sam, od początku do końca. Bywa różnie, czasami pracy jest naprawdę dużo i siedzę w weekend, wieczorami. Ale to mija i potem przychodzą dni spokojnej dłubaniny, bez pośpiechu robię co do mnie należy. Pracuję i odpoczywam kiedy tylko chcę, kiedy mi wygodniej bo rozlicza mnie się bardziej z wyników niż z tego czy punktualnie siadam do komputera.
Osada w założeniu miała być moją wizytówką, reklamą i spełniła swoją rolę w 200%
Minęły już czasy gdy siadało do komputerów dwóch kolesi i po tygodniu była stronka na którą potem wchodziły tłumy. Teraz na rynku królują giganty i zawsze nadchodzi moment kiedy zjedzą Cię oni albo opłaty. Użytkownicy chcą coraz więcej, fajniej, ładniej. Pojedyncza osoba nie ma szans przebić się, prędzej czy później pojawia się granica, której nie da się przeskoczyć bez bardzo dużej gotówki. Wyjątki oczywiście się zdarzają ale raczej nie w tym kraju
Wszystkie ostatnie zmiany na osadzie są właśnie dzięki temu, że ciężar utrzymania strony wzięła na siebie duża firma. Bez różnicy jest to czy ludziom się podoba czy nie, że dodano osady tematyczne, forum, Prywatne Wiadomości, możliwość dodawania filmików itp. itd. Zawsze znajdą się zwolennicy i przeciwnicy takich zmian. Najważniejsze, że osada się rozwija, z każdym dniem oferuje coraz więcej swoim użytkownikom. A to przecież dopiero początek, jeszcze pewnie nie raz mile zaskoczymy ludzi. Taką mam przynajmniej nadzieję
Gdybym nadal sam robił tą stronę to te zmiany wlokły by się miesiącami a inne nie byłyby w ogóle możliwe do zrealizowania.
Są i minusy. Nie mam już praktycznie wpływu na to co się dzieje na osadzie. Oczywiście mogę zaproponować jakieś rozwiązania, sprzeciwić się czemuś, tłumaczyć, że to czy tamto jest moim zdaniem złe. Ale nie mam żadnej gwarancji, że ktokolwiek mnie wysłucha i weźmie pod uwagę to co mówię. Mam małą siłę przebicia ponieważ nie pracuję w biurze, na miejscu. Jeżeli ktoś uzna, że jego rozumowanie jest słuszne to nie zmieni swojego zdania nawet gdybym się dwoił i troił. Czasami więc pozostaje mi posłusznie wykonać rozkaz
Ale takie już są uroki pracowania dla kogoś.
Podsumowując, myślę, że sprzedaż strony była nieunikniona chociaż uświadomiłem to sobie dopiero gdy to zrobiłem
Od samego początku marzyło mi się aby osada.pl kiedyś osiągnęła popularność a jest to przecież nieodłącznie związane z dużymi kosztami. Na początku człowiek się tym nie martwi, chce aby jego strona była coraz lepsza i przyciągała coraz więcej ludzi. Otrzeźwienie przychodzi dopiero podczas płacenia pierwszego większego rachunku
A mnie na te rachunki nie było już stać.
Mam nadzieję, że osada jeszcze długo będzie zapewniała rozrywkę tysiącom ludzi. Dla mnie okazała się ona szansą rozwinięcia skrzydeł. Pracuję dla Telestar ale w międzyczasie rozwijam swoje inne strony, realizuję inne pomysły. Wcześniej też tak było ale teraz mam na to wszystko pieniądze. I co najważniejsze, sam na to zapracowałem. Mam nadzieję, że moja decyzja o sprzedaniu osady spotka się ze zrozumieniem. Przynajmniej wśród tych, którym chciało się przeczytać obie części Historii osada.pl
Blog przede wszystkim o Internecie i mojej pasji jaką jest tworzenie stron www. Ale nie ograniczam się do jednej tematyki, piszę o wszystkim o czym mam ochotę :-)
kmg napisał: 01.07.07 o godzinie 18:24
Jak to bywa z sequelami – część pierwsza była lepsza ;PPP
MariuszT napisał: 01.07.07 o godzinie 21:03
Nowy Gracz w Tomaszowskim Neci napisał: 05.07.07 o godzinie 1:57
kiedy teydzień temu dojżałem tego Bloga przeczytałem go od deski do deski… co do Osady no coż największe sukcesy odnosi się często nijak d początkowych zamierzeń… No ale nie tylko Tobie marzy się taka stronka… c.d.n.
MariuszT napisał: 05.07.07 o godzinie 8:26
O, miło słyszeć, że ktoś tu wchodzi i czyta
Z osada.pl wyszło wszystko kompletnie przypadkowo, miałem niemałe szczęście, że mnie wtedy dojrzeli.
„No ale nie tylko Tobie marzy się taka stronka”
Chodzi Ci o stronę, która odnosi sukces czy o taką, którą można robić dla przyjemności, nie dla pieniędzy? Bo pisałem i o tym i o tym i nie wiem o które Ci chodzi
Nowy Gracz w Tomaszowskim Neci napisał: 08.07.07 o godzinie 20:54
W sumnie o jedno i drugie…
Pozdrawiam… Być może przyszłą konkurencję…
MariuszT napisał: 08.07.07 o godzinie 21:22
Osada to moje źródło dochodów (chociaż teraz już tylko pośrednio) ale mam też coś co robię zupełnie dla przyjemności
Chodzi o NaszTomaszow.pl i DniTomaszowa.pl
Na szczęście nie trzeba majątku żeby te strony utrzymać a miło jest mieć coś takiego
Konkurencja?
Czyżbyś planował jakiś serwis społecznościowy? Czy może coś bardziej lokalnego związanego z Tomaszowem?
Nowy Gracz w Tomaszowskim Neci napisał: 13.07.07 o godzinie 17:07
A czemu pytasz tak jakby te dwie koncepcje sie wykłuczły??;)
P.S.
A tak na marginesie: piszesz że NasTomaszow.pl jest dziełem nie komercyjnym?? ok osobiście poieram takie społeczne ide…
Ale jeśli mogę zapytać o Twego poprzedniego pracodace (a raczej zleceniodawcę)
Jak właściciel tak niedorobionego i zaniechanego włąściew serwisus jakim jest tomaszow.pl ma dochody z reklam?? czy ma je wogóle?? czy reklamy są tam bo ktoś je zamawia?? czy tylko dlatego bo prawie nikt tego sewisu nie aktaluzuje (w tym też reklam) lol??
MariuszT napisał: 14.07.07 o godzinie 0:21
No nie, pewnie, że się nie wykluczają
Ale ja już się nie ładuję w serwisy społecznościowe… Jak spróbujesz to zobaczysz jak ludzie Ci wejdą na głowę :/ A zarobek z tego żaden o czym zresztą przeczytałeś powyżej. Mi się akurat udało sprzedać ale wcale tak nie musiało być i miałbym niezły problem…
Co do tomaszow.pl to nie chcę żeby wyszło, że kogoś tu obgaduję… Dochody z reklam jakieś są ale bardzo marne. Przynajmniej tak było gdy tam pracowałem. Sam oczywiście faktur nie widziałem, nie interesowało mnie to ale mój pracodawca potwierdzał, że ledwo ledwo idzie. Albo jakiś znajomy wykupił banerek albo ktoś za pół darmo dostawał bo mu akurat też stronę robili albo ktoś już wykupował od zawsze i się przyzwyczaił
Sporo jest banerów za które nikt nie płaci. Niektóre są tam jako zapchajdziury, inne jako bonus, dodatek do innych usług.
Ogólnie na takiej stronie to się raczej nie dorobisz i ja o tym doskonale wiedziałem tworząc NaszTomaszow.pl. Jasne, że kiedyś będzie można kupić tam baner itp. ale raczej nie liczę na super zyski
Po prostu chciałem mieć stronę miasta to mam
Kasa jakoś w tym przypadku nie jest ważna… Zresztą planuję wkrótce skrobnąć na blogu coś więcej o tej stronce
Nowy Gracz w Tomaszowskim Neci napisał: 15.07.07 o godzinie 1:34
Kurcze MariuszT pytająć nie chialem abyś naruszał klauzulę tajności odnośnie swego ddawnego usługodawcy… no ale mam nadzieję że nie ma Ci tego za złe…:) Wracając do meritum od dłuższego czasu śledzę wnikliwe tzw. portale lokalne z całej polski i muszę stwierdzić że niekiedy są one stworzone i prowadzone z sensem zwłaszcza w dużych miastach jak np. trojmiasto.pl czy epoznan.pl gdzie serwisy swą funkcjonalnością ( i pewnie proporcjonalną dochodowością) nie wiele ustępują serwisą ogólnopolskim, co do średnich miast w proporcjonalnie gorszym (ale jeszcze trzymającym się kupy) jest np. zambrow.org ,ciawym przypadkiem też jest monopolista ze Siernewic (com.pl) gdzie pomimo wyskoiej aktywności portalu rola adima jest tam mało konieczna;)
No ale masz rację co do komercyjnych portali średnich miast takich jak Tomaszów. Gołym okiem widać że nie są to strony utrzymujące się i istniące sobie „same w sobie”, bo są albo mocno „zintegrowane” z firmą internetową albo też oficjalnie „zaprzyjażnione” z lokalną gazetką, czy też jedno i drugie jednocześnie…
Co do Portali na gruncje niekomercyjnym to muszę przyznć że nasztomaszow.pl stoi w tym gronie wysko, i to nie tylko w odniesienu do swego komercyjnego odpowiednika, a w porónanu np. do sąsiednich miast: erawa.pl czy opocznanie.pl gdzie sam sytem newsów mocne im ujmuje…
O!o A tak w ogóle to przypomiało mi się że tamat się zwie „Historia osada.pl cz. 2″ a przez te moje pianie i zbaczenie z tematu stanie się to tu sprawą drugorzędną ;/
MariuszT napisał: 15.07.07 o godzinie 11:40
Racja, zeszliśmy z tematu dlatego zapraszam tutaj: http://www.tarnaski.eu/blog/na.....po-mojemu/
Pan Duże K napisał: 21.07.07 o godzinie 18:41
Dziekuje za… osade.:D
KaSiuLLa napisał: 12.01.08 o godzinie 9:22
dziękuje za osade. Opowieść o niej była interesująca przeczytałam dwie części. ;’)
teraz wiem jak powstawała osada.pl .
Luska napisał: 01.04.08 o godzinie 19:50
yhh… ja wiem jak powstała osada.pl a 5 minut temu pierwszy raz na nią weszłam
Anonim napisał: 07.10.08 o godzinie 19:09
:S