Jak zostałem dziwakiem

20 lipca 2010

Straszny ze mnie dziwak. To zaczęło się już dawno i z każdym rokiem jest coraz gorzej.

Dziwak jestem bo nie piję alkoholu. I cham przy okazji! Bo kto odmawia na sławetne „ze mną się nie napijesz?!” ? Zupełny brak kultury z mojej strony. Mało tego. Ja nawet piwa nie piję. Raz na jakiś czas lubię jedynie napić się dobrego likieru czy wina. Dziwak. Albo baba!

Wstyd się w towarzystwie przyznać ale nie mam konta na Facebook. Ani na tysiącu innych portali społecznościowych. Przed linczem chroni mnie jedynie moje konto na nk.pl. Założone dawno, chyba ma się ku końcowi bo nie zaakceptowałem nowego regulaminu i złowieszczy komunikat straszy mnie konsekwencjami. Licznik znajomych skromny, większość patrzy na niego z politowaniem. Dodatkowo ostatnio mocno uszczuplony gdy zrobiłem czystki i usunąłem z listy konta ludzi z którymi już dawno nie utrzymuję kontaktu. Niektórzy się obrazili. Nie za to, że są mi co najmniej obojętni. Bardziej są wzburzeni tym, że tak pielęgnowana liczba znajomych na ich profilu przeze mnie się skurczyła.

Ostatnio jednak przeszedłem sam siebie. W ramach testu postanowiłem przez tydzień nie włączać telewizora. Ten krok spotkał się już z zupełnym niezrozumieniem rodziny i otoczenia. Napisałem „niezrozumieniem”? Nie… To był szok. Ludzie się patrzyli na mnie jak na wariata, nie wierzyli mi, byli przekonani, że robię sobie z nich żarty. Zupełnie jakbym im zakomunikował, że od dzisiaj przestaję oddychać. Reakcje były często tak ekstremalne, że od razu na myśl przychodziły mi najgorsze uzależnienia, alkohol, narkotyki. Niektórym autentycznie świat by się zawalił gdybym wyniósł im telewizor z domu…

Tydzień testu przebiegł bez problemu co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że telewizja (której i tak do tej pory oglądałem bardzo mało) nie jest mi do szczęścia potrzebna. Cały czas rozważam całkowite zrezygnowanie z abonamentu i zupełne wyłączenie tego pudła. Powstrzymują mnie jeszcze jedynie te 2 czy 3 godziny tygodniowo gdzie faktycznie można obejrzeć coś wartościowego i o normalnej porze.

Nie, nie jestem fanatycznym przeciwnikiem telewizji a moja rezygnacja z niej nie jest jakimś protestem. Potraktowałbym to bardziej jako praca nad samym sobą. Poziom nadawanych programów, wypowiadane „mondrości” przez osoby zapraszane do studia a także zmasowany atak debilnych reklam powoduje u mnie reakcje wymiotne i obawiam się, że dłużej tego wszystkiego nie zniosę. Telewizja publiczna wyciąga w moją stronę swoje łapy (abonament RTV) tłumacząc się realizowaniem misji programowej. Nikt mi jednak nie umie odpowiedzieć jaką misję spełnia nadawanie seriali, które swoim poziomem sięgają rynsztoku czy różnego rodzaju programów rozrywkowych gdzie karmi się ludzi wykreowanymi, między innymi właśnie przez telewizję, ćwierćinteligentami, skandalistami i pajacami. Te ciekawe, uczące programy oczywiście też są. Zaczynają się przeważnie po północy. W dzień nie ma dla nich miejsca, trzeba przecież ogłupić ludzi kolejnym odcinkiem „Mody na Sukces”.

To Wasza wina. Są Was miliony. Cieszyliście się gdy Frykowska pieprzyła się na ekranach Waszych telewizorów. Podskakujecie z radości gdy prostaki dzielą się z Wami swoimi najbardziej skrytymi i ohydnymi grzeszkami, dla sławy, pieniędzy, dla zysku. I będziecie wiwatować za każdym razem gdy klauny będą robić dla Was „szoł”. Podoba się Wam to i imponuje.

Nie macie autorytetów lub są nimi osoby wypromowane przez marketingowców. Wiedzę o ludziach, którzy coś sobą reprezentują czerpiecie nie z ich biografii a brukowców. O ile w ogóle wiecie o ich istnieniu bo w dzisiejszych mass mediach nie ma miejsca dla ludzi, którzy mają jakąś wartość. To się nie sprzedaje…

Jeżeli nawet między biernością i narzekaniem na wszystko i wszystkich bierzecie los we własne ręce, walczycie o coś, to i tak najczęściej jesteście marionetkami w rękach innych. Kolejny raz daliście się zmanipulować. Tylko Wam się wydawało, że robicie coś dla siebie. Robiliście to bo tak było na rękę innym.

Nie macie żadnych zasad i żadne zasady Was nie obowiązują. To przecież takie modne walczyć z systemem, Policją, ze wszystkimi. Paradoksalnie, dzięki tym samym zasadom macie swój chleb i swoje igrzyska. O regułach przypominacie sobie tylko wtedy gdy możecie coś na tym zyskać.

Jeżeli w Waszych oczach jestem dziwakiem to osiągnąłem swój cel. W tych chorych czasach udało mi się zachować normalność.

Dodaj komentarz

15 odpowiedzi dla tego wpisu

  1. bazyl napisał:

    Ostatnio gdzieś pisałem: to, co teraz się wyprawia, to powrót na drzewo…
    Uczę swoje dzieci, by nie stały się małpami. Bez obrazy tych ostatnich ;)

  2. Kamil napisał:

    Wszystko co piszesz jest kwestią podejścia do życia. Każdy człowiek wyznaje inne zasady i żyje na własny sposób, sprawia mu co innego przyjemność, etc.

    Czy to czyni dziwakiem? Nie sądzę, a nawet jeśli to nikogo to nie obchodzi. Pieprz więc wszelkie konwenanse i żyj tak jak sprawia Ci to przyjemność, nie sugerując się nikim i niczym. Carpe diem :D

  3. miwa napisał:

    ee nie przesadzaj jak powiedzialem mojej pani ze przez miesiac nie wezme alkoholu do ust to zapytala czy dobrze sie czuje. Ludzie robia niektore rzeczy bo sa przyzwyczajeni do nalogow. Znam wiele bardziej dziwnych ludzi od Ciebie. W tekscie liczylem bardziej na esej typu jak zostales maniakiem internetu :P . No co moze innym razem. Co do posta bardziej podobala mi sie pierwsza czesc jak to dziwnie ludzie reaguja niz to co napisales w dalszej czesci o tym jacy to niby jestesmy :P

    Fajny blog pozdro

  4. MariuszT napisał:

    @miwa
    Druga część jest z premedytacją taka ostra. Miało to wywołać przemyślenia, dyskusję :) Co nie znaczy, że to nie są prawdziwe słowa, przeciwnie. Tracę wiarę w ludzi.

  5. prawie herbatka napisał:

    „Niektórym autentycznie świat by się zawalił gdybym wyniósł im telewizor z domu…” ;> ;> ;>

  6. Kobejasi napisał:

    Telewizji nie oglądam, bo nie mam czasu. Zresztą i tak nie ma na czym oka zawiesić. Nie korzystam z portali społecznościowych za wyjątkiem nk. Wódki nienawidzę, ale nie wyobrażam sobie dnia bez zimnego BROWARKA ;-)

  7. zielu napisał:

    Jak już to kiedyś stwierdziłem: Kolorowe środki masowego przekazu, powodują czarno-białe myślenie.

  8. Michał napisał:

    Chciałbym mieć takie problemy jak ty.

    Proszę nie marudzić :)

  9. Gemma napisał:

    O jak dobrze, że istnieją jeszcze takie dziwaki:D Konta na nk nigdy nie miałam, facebook tez mnie jakoś mnie nie interesuje. Ostatnio nawet doszłam do w wniosku, że bardzo mnie bawi to zdziwienie „Coooo??? Nie masz konta? ale dlaczego? Co się stało?” itd itp.
    A co do tv – w maju się przeprowadziłam, telewizor do dzisiaj nie został podłączony (internet „przyszedł” ze mną więc motywacja do załatwienia kablówki jest praktycznie zerowa) i przez te trzy miesiące raz tylko byłam gotowa się za to zabrać.

    Świetny blog

  10. MariuszT napisał:

    Michał, nigdzie nie napisałem, że to są moje największe problemy :)

    Gemma gratuluję i dziękuję ;)

  11. bastet napisał:

    Tv nie ogladam niemalże wcale (niemalże, bo czasem gdy jestem u kogoś, mimowolnie zerkam), a konto mam tylko na fb i tylko do kontaktu szanownej mamy z ciocią ;) . I NIE UWAŻAM SIĘ PASKUDO ZA DZIWAKA ;p

  12. mszweb1989 napisał:

    Gratuluje !!! że pisze o tylu problemach :-) skąd ty masz czas? to mnie najbardziej zastanawia .Szacunek

  13. MariuszT napisał:

    No właśnie nie mam czasu :) Gdybym miał to tematów nie brakuje do pisania… A pisać lubię.

  14. Dermis napisał:

    Fajnie napisane. Utożsamiam się z każdym zdaniem. Również jestem dziwak. Nie piję. Nie palę. NIE OGLĄDAM TV, telewizor oddałem ojcu, bardziej skorzysta.

    No dobra, czasem napiję się piwa ;)

  15. MariuszT napisał:

    Dermis, pozdrawiam dziwaka. Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy!

Odpowiedz



Podobne wpisy: