Masz pomysł na startup? Wsadź go sobię w d… !!!
19 sierpnia 2010
Czytam sobie dzisiaj newsa na jednym z portali o sieci, startupach itd. News dotyczy bardzo fajnej inicjatywy Agory o nazwie „Startup Fest”. Zerkam na komentarze i… znowu to samo! :/ Można byłoby je streścić jednym zdaniem: „Ja mam genialny pomysł a oni tylko czyhają aby mi go ukraść albo zabiorą mi większość udziałów!”.
Uważasz, że Twój pomysł jest cokolwiek warty? Otóż nie jest! Jaki fajny i odkrywczy by nie był, nie ma żadnej wartości… Powiesz zaraz „Jak to? Przecież wszystkie dobre biznesy wzięły swój początek od pomysłu!”. Masz rację. I nic nie rozumiesz…
Pomysł nabiera wartości na etapie jego realizacji a nie na etapie… pomysłu! Uważasz, że ludzie, którzy liczą się w branży nie mają pomysłów? Otóż mają. Tylko nie ma im ich kto realizować i tu dochodzimy do głównego problemu. To nie pomysłów brakuje a zaufanych, pracowitych, doświadczonych ludzi, którzy mogliby te pomysły realizować. Pomysł sam w sobie jest niczym. Musi za nim stać ktoś kto daje gwarancję jego realizacji i dalszego rozwoju co po jakimś czasie może przekuć się w sukces.
Myślisz, że im chodzi o pomysły… ? Nie, im chodzi o Ciebie. O kogoś młodego, odważnego, komu się jeszcze chce. Masz fajny pomysł? Super, chętnie posłuchają. Przecież żadna rozmowa kwalifikacyjna nie powie o Tobie tyle co prezentacja Twojej pomysłowości, Twojego zaangażowania itp. Jak trzeba będzie to większość Twoich wstępnych założeń co do projektu się zmieni. To nie jest istotne. Ważne jest, że już Cię znaleźli. Nie idziesz na konkurs startupów. Wybierasz się na casting pracowników.
„Chcą połowę biznesu! Złodzieje!”
Nie podoba się? Tam są drzwi… Nikt Ci przecież nie każe współpracować z kimkolwiek. Znowu błędnie zakładasz, że Twój pomysł jest coś wart. Nie jest. I nikt za darmo nie będzie Ci pomagał w jego realizacji. To oczywiste, że musisz być twardy w negocjacjach ale nie spodziewaj się, że ktoś rozpłynie się nad zajebistością Twojego projektu i przeznaczy na niego kilkadziesiąt tysięcy za Twoje „dzięki”.
Oni muszą na tym coś zyskać. Czasami udziały, czasami gotówkę, czasami prestiż a najczęściej Ciebie.
Przestań wreszcie narzekać i weź się do roboty. Masz czas, umiejętności, gotówkę i odwagę żeby rozkręcić interes samemu? Droga wolna. Ale jeżeli potrzebujesz pomocy to wykaż, że na nią zasługujesz i daj coś od siebie. Oni nie są źli, nie są złodziejami, nie czyhają na Twoją niewinność. Oni chcą zarobić. Jeżeli jesteś wystarczająco dobry to może uda Ci się z nimi ubić interes. To jest biznes!
Blog przede wszystkim o Internecie i mojej pasji jaką jest tworzenie stron www. Ale nie ograniczam się do jednej tematyki, piszę o wszystkim o czym mam ochotę :-)
DigitalAcetone napisał: 27.08.10 o godzinie 19:52
Fajny blog. Zgadzam sie ze pomysly same w sobie nie maja wielkiej wartosci. Ja w mojim zyciu mialem tone pomyslow na swietne serwisy internetowe. Napweno niektore z tych pomyslow byly trafne, i moze nawet by sie zmaterializowaly. Jednak zgadzam sie ze pomysly same w sobie nie maja wielkiej wartosci. Wiadomo bardzo dobrze jak cos ma prawdziwa wartosc, bo dziala, to ma wartosc rynkowa. Same w sobie pomysly nie maja takiej wartosci.
Sa jednak „systemy”, „schematy”, na przedsiewziecia ktore sa sprawdzone. Takie sprawdzone schematy maja wartosc. Dobrym przykladem na to moze byc „franchise” taki jak Mac Donalds, albo projetk budynku. Mysle ze takie schematy roznia sie jednak od „pomyslow” ,tym ze pomysly przewarznie nie sa sprawdzone i tak naprawde nie wiadomo czy wypala i ile pracy i pieniedzy trzeba w nie wlorzyc.
Konrad.
MariuszT napisał: 28.08.10 o godzinie 0:52
Franczyza to możliwość skorzystania z wiedzy, marki itd. To nie ma wiele wspólnego ze zwykłym „golasem”, który ma tylko pomysł
Krzysiek napisał: 13.11.10 o godzinie 14:46
super wypowiedź. Ludziska szukają „Anioła”, który da im kasę za darmo