Pomyłka? Moja żona miała na drugie „Pomyłka” !!

26 marca 2008

Pamiętacie ten kultowy tekst z filmu Killer? :) Ostatnio miałem tak dziwną sytuację, że od razu przypomniał mi się powyższy cytat :) Miałem o tym napisać już wcześniej ale jak zwykle się odwlekło… Ale zacznijmy od początku… :)

Jakby ktoś jeszcze nie wiedział to pracuję zdalnie, przez Internet. Półtora roku temu Telestar kupił ode mnie osada.pl i zatrudnili mnie abym dalej prowadził tą stronę i pomagał w ich innych projektach.

Robota fajna, bardzo dobre warunki pracy (nie muszę zasuwać do żadnego biura, pracuję w domu) i dobrze płatna a jak na warunki mojego miasta to nawet bardzo dobrze płatna.

To była środa ;) Zadzwoniła Pani z kadr z pytaniem czy mógłbym przyjechać do nich następnego dnia bo muszę zdać jakiś test z BHP. Nie ucieszyłem się za bardzo, dopiero co byłem u nich na pewnym spotkaniu a tu nagle z dnia na dzień znowu mam jechać do Warszawy :/ Ale nie ma co odwlekać, zgodziłem się. Dziwne wydało mi się jedynie to, że tak im zależało na tym abym przyjechał jak najszybciej. Jak nigdy…

Zjawiłem się w czwartek kilka minut po godzinie 11. Przyszedł gościu z kadr i okazało się, że gdzieś ktoś nawalił i nie ma testu :/ Ale… Wyjmuje jakiś papierek z teczki i wręcza mi go ze słowami „Tak naprawdę to jest prawdziwy powód Pana wezwania”. W nagłówku dokumentu napis „Wypowiedzenie” :)

Nie mam powodów do narzekań na tą pracę ale jakoś szczególnie się nie zmartwiłem… Taki już jestem, że trudno mi wytrzymać długo w jednym miejscu :) Poza tym ciągle mam głowę pełną pomysłów na których realizację nie mam czasu. Sam nie podejmę decyzji o zwolnieniu się i rzuceniu na głęboką wodę, byłoby to zbyt ryzykowne i trochę niesprawiedliwe w stosunku do ludzi z którymi teraz współpracuję. Ale skoro ktoś podjął decyzję za mnie… :) Miałbym wreszcie czas na dokończenie tych wszystkich pomysłów, które ciągle siedzą mi w głowie. Policzyłem, że zostało mi jeszcze tylko 6 dni pracy, potem urlop. Wypłata za aktualny miesiąc, wypłata za następny miesiąc i odprawa w wysokości kolejnej wypłaty. Całkiem fajnie :)

Podpisałem, zakręciłem się jeszcze w Warszawie za jedną sprawą i udałem się w kierunku Tomaszowa.

Nagle telefon. Dzwoni Pani z kadr. „Dzień dobry. Pan dzisiaj dostał wypowiedzenie z pracy. Właśnie zebrał się ponownie zarząd i.. no… To była pomyłka. Czy mógłby Pan podrzeć to wypowiedzenie?” :D Nie dałem się tak łatwo ;) Odpowiedziałem, że muszę się zastanowić i porozmawiać z moją przełożoną o co w tym wszystkim chodzi.

O wilku mowa, za 5 minut zadzwoniła Kasia z przeprosinami. Dowiedziała się o wszystkim gdy ja już miałem podpisane wypowiedzenie w kieszeni. Potem dzwoniła Aneta, która jest chyba jeszcze wyżej od Kasi i to ona podpisała moje wypowiedzenie. Przeprosiła, powiedziałem, że nic się nie stało hehe ;)

Następnego dnia znowu zjawiłem się w Warszawie żeby to wszystko wyjaśnić. Porozmawiałem z paroma osobami. Nikt nie potrafił mi wytłumaczyć jakim cudem moje nazwisko znalazło się wśród tych do zwolnienia. Na zebraniu podobno nie było o mnie mowy. Jedyne co mi przychodzi do głowy to bałagan w kadrach za które odpowiada zewnętrzna firma. Z tego co wiem to wyleciało sporo ludzi z pracy, zlikwidowali dużo stanowisk. Może gdzieś się tam zaplątałem ;)

Natomiast jeżeli chodzi o zarząd to nikt nie wie jak oni decydują kto ma zostać zwolniony. Przecież oni nie znają poszczególnych osób, nie wiedzą kto jest za co odpowiedzialny. Losowanie? :D

Po dłuższym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że moje zwolnienie musiałoby wyglądać trochę inaczej. Napisałem osada.pl sam od początku do końca, nikt nie zna tego kodu, struktury itd. Gdybym został wywalony to ktoś musiałby przejąć po mnie obowiązki. A więc pewnie przez jakiś czas musiałbym kogoś przyuczać jak to wszystko działa, co trzeba robić, jak administrować itd. Można oczywiście iść na żywioł i koleś sam by wszystko rozszyfrowywał ale to byłoby raczej głupie.

Oto historia o tym jak można stracić i odzyskać pracę w kilka godzin :P A testu z BHP nadal nie wypełniłem… :)

Dodaj komentarz

5 odpowiedzi dla tego wpisu

  1. Michał Kordulewski napisał:

    Właśnie zebrał się ponownie zarząd i.. no… To była pomyłka.

    Mają rozmach sk*&%%yny. ;)

  2. MariuszT napisał:

    hehe to mój drugi ulubiony cytat z Killera :D

  3. meps napisał:

    Nie z ” kilera” jest ten tekst tylko z „Chłopaki nie płaczą” jakby co nie wprowadzaj ludzi w błąd :P

  4. MariuszT napisał:

    A ja Ci mówię, że z Kilera :)

  5. MaciejS*** napisał:

    Siemasz MaT ! Co teraz Robisz ?? Co z tą osadą ?
    WIesz, że właśnie na niej zostałem odszukany przez moją narzeczoną :)
    Przypadek.. z tylu tysięcy osób padło na mnie :D
    teraz jestem tam bardzo rzadko, albo w ogóle.
    Burdell jak nie wiem.. Pełno dzieciaków.
    Pozdro Dla Ciebie !! odezwij sie !!

Odpowiedz



Podobne wpisy: