Prawdy i mity pozycjonowania w Google
24 maja 2007
Ostatnio znalazłem na jakimś forum post kogoś kto się na mnie powoływał. Oto treść wiadomości:
wiecie co mam znajomego, który jest w grupie telestar i on mi nie dawno powiedział co nie co o pozycjonowaniu. Ludzie, który piszą, że wypozycjonują Ci stronę w miesiąc w google to są normalnie oszuści i tyle. Pozycjonowanie polega na Zrobieniu dobrych meta tagów dodawaniu do katalogów i na wymianie linkami nic więcej. Reszte robi google mozna to wspomoc jeszcze mapa strony. i tyle
acha strony z domenami maja pierwszenstwo w wyszukiwarkach.
ten znajomy pozycjonuje : www.osada.pl www.nasztomaszow.pl
Nie mam pojęcia kim jest ten osobnik
Nick jakiś dziwny, nieznajomy.. Ale nie o to chodzi
Właściwie to napisał prawdę ale zrobił to tak niechlujnie, że trzeba się do tego jakoś odnieść. Żeby nie było w przyszłości nieporozumień, postanowiłem, że napiszę co nieco na temat pozycjonowania w Google, rozwieję kilka wątpliwości. Są to moje spostrzeżenia, przemyślenia i wiedza zebrana w Internecie. Nie każdy musi się ze mną w pełni zgadzać i wcale mi na tym nie zależy
Ja się kieruje tą wiedzą i wyniki są bardzo dobre.
Dlaczego piszę tylko o Google? Bo na dzień dzisiejszy to około 85% rynku. Jak ktoś ma czas i chęci to może się bawić w pozycjonowanie np. w onecie ale może go to kosztować tyle samo pracy i czasu co w Google a wynik będzie marny z racji małej popularności tej wyszukiwarki. Poza tym wyniki w takim onecie bardzo odbiegają od ideału i trudno zgadnąć czym tak naprawdę ta wyszukiwarka się kieruje.
1. Jeżeli zaczynasz pozycjonować młodą domenę to musisz się z nią obchodzić jak z dzieckiem. Nie spiesz się! Lepiej osiągnąć dobre wyniki za dwa czy trzy miesiące niż wylecieć z całą domeną z Google na rok za to, że przesadziliśmy, prawda?
2. Linki. Linki, linki, linki. I jeszcze raz linki. Klucz do pozycjonowania w Google. Właśnie na linkach między stronami opierał się główny pomysł działania Google gdy powstała ta wyszukiwarka. Generalnie im więcej linków prowadzi do Twojej strony tym lepiej ale są pewne zasady, których trzeba się trzymać.
Przede wszystkim, należy uważać aby nie przesadzić z przyrostem. Jeżeli Google jednego dnia znajdzie 5 linków do naszej strony a następnego dnia już 300 to może się to dla nas źle skończyć. Robot uzna, że to jest nienaturalny wzrost i może nas ukarać filtrem (wylecimy na jakiś czas z Google na daną frazę). Dlatego musimy się postarać o to aby linków przybywało do naszej strony stopniowo, najlepiej po kilka, kilkanaście dziennie.
Przy linkach ważny jest tzw. anchor. Pokaże to na przykładzie. Gdy Google natrafi na jakiejś stronie na taki link MariuszT (kod html: <a href=”http://www.tarnaski.eu/”>MariuszT</a>) to sobie „myśli”: „Hmmm… Ktoś linkuje do tej strony i podpisuje ją tekstem „MariuszT” a więc ten tekst musi być związany z tą stroną. W takim razie muszę podnieść pozycję tej strony na tą frazę.”.
Oto cała tajemnica
Im więcej linków do mojej strony z anchorem „MariuszT” Google napotka w Internecie, tym wyżej ta strona będzie się pojawiała w wynikach wyszukiwania na frazę „MariuszT”. Czyż to nie jest banalne?
Nie tylko ilość linków jest ważna ale także (a może przede wszystkim) ich jakość. Można zdobyć tysiące linków, które okażą się bezwartościowe a potem jakimś sposobem dostaniemy jeden link na mocnej, dobrze znanej i popularnej stronie i natychmiast podskoczymy do góry. Tu wyznacznikiem jest tzw. PageRank (PR). Jest to specjalny algorytm wymyślony przez założycieli Google, który określa na podstawie linków między stronami, na ile dana strona jest wartościowa.
O PR można dyskutować godzinami. Wiele osób twierdzi, że PR straciło swoją „moc” i jest już tylko numerkiem, którym jeszcze nieliczni się podniecają. Jaka by niebyła prawda to jest to najbardziej wyraźny wyznacznik na ile dana strona jest ważna dla Google. Jestem w stanie się zgodzić z twierdzeniem, że samo PR nie odgrywa już dużej roli w ustalaniu wyników wyszukiwania ale uważam, że nadal odgrywa bardzo ważną rolę jeżeli chodzi o moc linków.
Pamiętaj: PR nie odnosi się tylko do domeny głównej Twojej strony ale także do wszystkich podstron. Dlatego jeżeli piszę gdzieś tutaj „strona” to mam nie tyle na myśli główny adres co jakąkolwiek podstronę Twojego serwisu.
Najpopularniejsza postać PR to 11 możliwych wartości. Twoja strona może nie mieć przypisanego PR lub może dostać wartość od 0 do 10. Im więcej dostanie tym lepiej. Linkowanie wewnątrz Twojej strony jest również ważne i brane pod uwagę podczas ustalania PR. Update PR jest co kilka miesięcy więc nie martw się jeżeli Twoja strona nie dostała jeszcze PR. Dostanie na pewno
Teraz od Ciebie zależy jaki on będzie. W praktyce łatwo uzyskać PR 3, przy PR 4 trzeba się już trochę pomęczyć, ukonorowaniem wysiłków może być PR 5 a jeżeli masz PR 6 to znaczy, że bardzo dobrze wiesz co robisz i wcale nie musisz czytać tego artykułu
PR 7 to już prawdziwa sztuka (albo duży fart, ewentualnie efekt wykosztowania się
) a PR 8 ma już tylko kilka domen w *.pl. PR cały czas się zmienia ale o ile dobrze wiem to nie ma na dzień dzisiejszy polskiej domeny z PR 9 czy PR 10. PR 10 ma tylko kilkaset stron na świecie. Są to przeważnie strony (i podstrony) takich firm jak Adobe, Apple, Intel, Microsoft itp. No i oczywiście Google
Dochodzą do tego jeszcze nieliczne strony naukowe i rządowe *.gov (czyli USA).
Dodam jeszcze, że cały czas mówię o PR jaki my widzimy ale tak naprawdę Google na swój użytek ma trochę inną postać PR. Przyjmuje on inne wartości (dużo większe niż 10) i zmienia się cały czas. Dla ułatwienia jednak prezentuje się postać uproszczoną i aktualizowaną co losowy ale raczej długi okres czasu.
Im wyższy PR strony, która linkuje do nas tym wyższy nasz PR i większe prawdopodobieństwo, że nasza strona podskoczy do góry na dany anchor.
Zapytasz: czy w takim razie linki z przypadkowym anchorem lub anchorem w postaci adresu naszej strony mają jakąś wartość? A ja odpowiem: tak
Jeżeli nasza strona jest popularna to możemy zdobyć wiele przypadkowych linków. Ludzie podają adresy swoich ulubionych stron na blogach, forach internetowych itd. Często anchor jest np. taki sam jak adres strony. Wiadomym jest, że nie muszę pozycjonować tego bloga na frazę www.tarnaski.eu/blog bo i tak wyskoczę pierwszy. Mimo to takie linki mają dla nas swoją wartość bo zwiększają nam PR i Google patrzy na nas łaskawszym okiem.
Poza tym jest teoria mówiąca, że gdy pewien procent linków do naszej strony ma właśnie jako anchor sam adres strony to jest to nam zapisane na plus ponieważ Google wychodzi z założenia, że naturalne jest gdy część osób właśnie w taki sposób do nas linkuje. Trudno powiedzieć na ile to prawda ale nie zmienia to faktu, że takie linki nie są bezwartościowe.
Rozpisałem się o linkach a nie napisałem jak je zdobywać. Jest kilka sposobów. Można samemu podawać adres strony przy każdej nadarzającej się okazji. Można wpisywać się do tysięcy katalogów (tutaj można znaleźć „trochę” adresów do przeróżnych katalogów). Można również skorzystać z systemów wymiany linków. Każda z metod dobra o ile znamy umiar. Jeżeli przesadzimy to, tak jak już wcześniej pisałem, dostaniemy w nagrodę filtr a i bany na całą domenę się zdarzają…
3. Wiek domeny ma znaczenie. Im domena starsza (liczy się pierwsza indeksacja przez robota Google) tym lepiej dla Ciebie. Google wychodzi z założenia, że jeżeli strona wisi długo w sieci to znaczy, że ktoś się o nią stara i pewnie posiada wartościowe treści. Wiek sam w sobie nic nie da ale jeżeli spełnisz dodatkowe czynniki (np. częste aktualizacje) to możesz liczyć na lepsze wyniki niż konkurencja ze swoimi świeżymi adresami.
Jest tylko jeden wyjątek. Panuje przekonanie, że całkiem nowe domeny mogą czasami dostać od Google kredyt zaufania i wskoczyć wysoko w wynikach. Czasami udaje się to wykorzystać ale najczęściej po jakimś czasie strona spada i trzeba żmudnie piąć się w górę, tak jak wszystkie inne strony.
4. Meta tagi to była kiedyś podstawa pozycjonowania w sieci. To jednak bardzo odległe czasy. Meta tag keywords wypełnia treścią sam właściciel strony i może tam wpisać cokolwiek. Ufanie mu to najprostsza droga dla Google i innych do katastrofy.
Wspomniany meta tag keywords w ogóle już nie jest brany pod uwagę przez Google. Możesz go wykasować.
Niewielką wagę ma również tag description ale tu radzę jednak przygotować dobrą zawartość. Czasami treść z tego tagu pojawia się jako opis naszej strony w wynikach wyszukiwania i ta zawartość może mieć bezpośredni wpływ na klikalność linka. Z tego powodu Google jeszcze bierze pod uwagę ten tag.
Bardzo ważny jest tag title. Wyświetla się w wynikach oraz w oknie przeglądarki jako opis zakładki i dlatego Google bacznie obserwuje co tam mamy wpisane. To naprawdę bardzo ważny element strony.
Inne meta tagi jak np. częstość odwiedzania strony przez robota mają marginalny wpływ na pozycję strony. Co oczywiście nie znaczy, że trzeba je wyrzucić z kodu. Dla spokoju zostawcie
5. Postać linków w naszym serwisie ma duże znaczenie. Do skryptów PHP (zresztą nie tylko) można przekazywać różne parametry, po znaku zapytania. Jednak takie adresy wyglądają okropnie :/ Lepiej używać „ładnych” adresów np. http://www.tarnaski.eu/blog/prawdy-i-mity-pozycjonowania-w-google/
Niektórzy preferują adresy z rozszerzeniami np. www.example.com/ladny-adres.html, inni wolą imitować katalogi czyli www.example.com/ladny-adres/. Osobiście nie mam wyrobionego zdania na ten temat, stosuję raczej wersję drugą ale uważam, że jest tutaj dowolność.
Druga sprawa to adresy w subdomenach. Każda subdomena naszej strony jest traktowana przez Google jako osobna domena. Można to mądrze wykorzystać tworząc w swoim serwisie różne subdomeny i linkować między nimi. Małym nakładem pracy i finansów możemy w ten sposób pozycjonować sami siebie.
EDIT wrzesień 2011
Pojawiła się informacja, że wkrótce subdomeny będą traktowane przez Google jak katalogi. Czyli adres http://forum.example.com będzie miał taką samą „siłę” jak http://example.com/forum. To spora rewolucja i może bardzo negatywnie odbić się na pozycjach wielu dobrze wypozycjonowanych stron. Jeżeli te zmiany nastąpią to pozycjonowanie za pomocą subdomen skończy się raz na zawsze.
6. Robot Google chodzi po naszej stronie, wyszukuje kolejne linki i za nimi podąża. Jednak im więcej kroków musi zrobić aby dotrzeć do jakiejś podstrony tym gorsza jej pozycja i większa szansa, że Google w ogóle do niej nie dotrze.
Oczywiście to szerszy problem bo skoro trzeba tyle „klikać” aby wejść na jakąś podstronę to znaczy, że masz skopaną nawigację po witrynie. Ale pomijając ten aspekt, istnieje metoda aby w prosty sposób dostarczyć Google listę podstrony, które ich robot powinien odwiedzić. Takie działania zwiększają szansę na zaindeksowanie większej liczby podstron naszej strony.
Mowa o mapach strony. I można tu mówić o dwóch typach:
– Pierwszy to zwykła strona HTML z listą linków do wszystkich istotnych podstron. Strona ta jest dostępna dla wszystkich odwiedzających, wygląda jak zwykły element naszej witryny. Gdy Google tam trafi, dostaje łatwo przyswajalną listę linków do odwiedzenia. Przykład: www.tarnaski.eu/blog/mapa-strony/
- Drugi to bardziej zaawansowany mechanizm, który zaproponowało samo Google. Tzw. sitemapa to specjalnie przygotowany plik XML z linkami do poszczególnych podstron oraz z kilkoma informacjami na temat każdej z nich.
To jest bardzo obszerny temat i muszę się ograniczyć jedynie do podania kilku informacji. Przede wszystkim, warto odwiedzić tą stronę, która objaśnia jak to działa, jakich zasad trzeba przestrzegać itd. Dowiemy się tam także jak nasz plik XML powinien być zbudowany.
Oczywiście ręczne budowanie tych plików nie ma sensu (a często jest wręcz niemożliwe). Jeżeli mamy własny system to niestety musimy napisać do niego własny generator plików (i przestrzegać wielu ograniczeń np. objętości plików etc.). Do WordPress i innych popularnych systemów znajdziemy wtyczki, które taką mapę wygenerują za nas. Są także dostępne programy, które będą „chodzić” po naszej stronie i zbierać linki, na końcu wygenerują nasze pliki. Chyba najpopularniejszym programem do tego przeznaczonym jest GSiteCrawler, którego polecam bo sam z niego wielokrotnie korzystałem.
Przykład (wersja spakowana bo protokół daje takie możliwości): www.tarnaski.eu/blog/sitemap.xml.gz
EDIT lipiec 2007
Napisałem osobny artykuł o sitemapach.
7. Jeżeli jakaś treść w Internecie się powtarza to Google ma niełatwe zadanie ocenić na której stronie ta treść ukazała się jako pierwsza, gdzie jest oryginał a gdzie są kopie. Gdy już podejmie decyzję to wypromuje jedną stronę a reszta dostanie tzw. duplicate content.
Ale ja nie o tym…
Otóż dla Google adresy http://www.tarnaski.eu i http://tarnaski.eu to dwa różne adresy! Tak naprawdę to nie ma żadnych przeszkód technicznych aby pod tymi adresami były zupełnie różne strony. Google musi sobie jakoś z tym radzić i przeważnie radzi sobie nieźle. Ale nie zawsze i czasami dostajemy duplicate content na własne treści. Dodatkowo, mając oba te adresy czynne, nasz PR niepotrzebnie dzieli się między nie zamiast skumulować.
Aby uniknąć problemów stosuje się tzw. przekierowanie 301. Ma ono za zadanie przekierować wszystkie nasze adresy na jeden, jedyny adres, tak aby Google wiedziało, że tylko on się liczy. Co ciekawe, linki do innych adresów z przekierowaniem 301 na nasz główny adres nadal przekazują „siłę” i PR tejże głównej domenie. To dla nas bardzo atrakcyjny układ.
Przekierowanie 301 najczęściej stosuje się właśnie gdy chcemy pozbyć się problemu dwóch domen: z www i bez www.
Który adres jest lepszy?
Z jednej strony przedrostek www to przeżytek, nikomu niepotrzebny twór, który, zgodnie z logiką, powinien odejść w niepamięć.
Z drugiej strony, ludzie są do niego przyzwyczajeni, często tak właśnie będą linkować do Twojej strony. Przedrostek ułatwia także identyfikację adresów w tekście przez różne roboty co dodatkowo uczy ludzi ich używania (np. w komunikatorach typu Gadu-Gadu). Niektóre systemy wspomagania pozycjonowania (np. SWL’e – systemy wymiany linków) wymagają domeny z przedrostkiem.
Osobiście skłaniam się do używania przedrostków chociaż portal osada.pl był pozycjonowany bez przedrostka i nie odczułem negatywnych skutków.
Wracając do przekierowania, w sieci jest wiele poradników jak tego dokonać. Wystarczy w Google (a jakże!
) wpisać „przekierowanie 301″ lub „redirect 301″. Noszę się z zamiarem szerszego opisania problemu, mam nadzieję, że wkrótce zamieszczę coś na blogu.
EDIT kwiecień 2008
Polecam mój obszerny artykuł o przekierowaniu 301: www.tarnaski.eu/blog/przekierowanie-301
8. Wspomniałem już powyżej o systemach wymiany linków. Ich działanie polega na tym, że skoro Google promuje nas za linki na innych stronach to warto się tymi linkami wymieniać z innymi użytkownikami. Ale ręczna wymiana to bardzo kłopotliwy i pracochłonny proces dlatego powstały automatyczne systemy. Najczęściej sprowadza się to do tego, że ściągamy jakiś skrypt PHP, „instalujemy” na naszej stronie, dodajemy ją do systemu, system ją ocenia i przyznaje punkty i na tym nasza rola się kończy. Im więcej punktów dostaniemy tym więcej naszych linków pojawi się na innych stronach www. Dodam jeszcze tylko, że obliczanie punktów odbywa się automatycznie, na ich ilość wpływa kilka(naście) czynników, które wybierają sami twórcy danego SWL’a i oni opracowują algorytm odpowiedzialny za ostateczny wynik.
Istnieją dwa typy tych systemów. Z linkami rotacyjnymi i linkami stałymi. Linki rotacyjne to linki, które zmieniają się przy każdym przeładowaniu strony. Linki stałe, jak sama nazwa wskazuje, są na stałe (lub na długi okres) przypisywane do konkretnej podstrony. Panuje ogólna opinia, że systemy z linkami stałymi są bardziej wartościowe bo Google rozpoznaje już linki rotacyjne.
To kolejny bardzo obszerny temat. Istnieje wiele opinii czy warto stosować SWL’e, kiedy warto, co nam dają i czy w ogóle coś nam dają. Ja, w swoim czasie, zyskałem bardzo wiele dzięki tym systemom ale faktem jest, że Google coraz mocniej i coraz skuteczniej z nimi walczy. Coraz więcej się mówi, że sam link to już za mało, musi on być na podstronie o takiej samej tematyce co strona docelowa.
O pozycjonowaniu można pisać całe książki jednak w tych kliku punktach zawarłem te podstawowe informacje, które powinien znać każdy i dzięki którym możemy z powodzeniem stawiać swoje pierwsze kroki w SEO. Życzę wysokich pozycji w SERP’ach!
Blog przede wszystkim o Internecie i mojej pasji jaką jest tworzenie stron www. Ale nie ograniczam się do jednej tematyki, piszę o wszystkim o czym mam ochotę :-)